Zastanawialiście się kiedyś, od jak dawna świętuje się walentynki? Co wspólnego mają zakochani i chorzy na padaczkę oraz czy angielscy rycerze kupowali czekoladki swoim damom?
Święto zakochanych, Dzień Świętego Walentego, czy po prostu walentynki to zwyczaj, który na dobre wpisał się w naszą kulturę i o którym praktycznie każdy co roku – chcąc nie chcąc – słyszy. Niesłabnącą popularność zawdzięcza tabunom ludzi, którzy właśnie tego dnia dostają swoistego „miłosnego ADHD” oraz decydują się na wylewne i barwne okazywanie swojego uczucia. Całe przedsięwzięcie dodatkowo napędza machina komercyjna żerująca na portfelach zakochanych, oferując w zamian gamę wymyślnych (a nieraz po prostu dziwacznych...) prezentów, które mogą oni nabyć dla swoich drugich połówek.
Jednak czy poza tymi, dość oczywistymi, faktami jesteśmy w stanie powiedzieć coś więcej na temat tego święta?
Osobliwy patron
Walentynki swoją nazwę zawdzięczają jednemu z chrześcijańskich męczenników – świętemu Walentemu, który został ścięty przez rzymskich oprawców właśnie 14 lutego 269 roku. Niewiele wiadomo na temat jego życia, a większość opowieści opiera się na domysłach. Przyjmuje się jednak, że był on człowiekiem czułym i miłościwym, który wspierał potrzebujących oraz otaczał troską młodych, zachęcając ich do wyznawania miłości i wstępowania w związki małżeńskie.
W Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych św. Walenty cieszy się dobrą sławą i jest patronem wszystkich zakochanych. Nie każdy jednak wie, że w średniowieczu wstawiennictwa świętego wzywano z myślą o osobach chorych nerwowo, np. na epilepsję. Z tej więc przyczyny 14 lutego uznaje się również za dzień wszystkich chorych na epilepsję. Przypadek, czy zakochani mieliby mieć coś wspólnego z epileptykami?
Brytyjscy pisarze miłości
Jak podaje Wikipedia, istnieją również inne czynniki, które wpłynęły na miłosny charakter 14 lutego. Niektórzy podają, że święto zakochanych narodziło się w Anglii za czasów poety Geoffreya Chaucera (XIV wiek), który rozwodził się nad rycerskimi ideałami miłości romantycznej. Innym Brytyjskim poetą i powieściopisarzem, któremu również przypisuje się udział w propagowaniu pism miłosnych, a tym samym popularyzacji walentynek, jest Sir Walter Scott.
Współczesne oblicze
Obecnie, gdy nieodłączną częścią obchodów walentynek stały się zastępy czekoladowych serduszek pojawia się pytanie, czy to nie jest przerost formy nad treścią. Czy nie macie wrażenia, że współcześnie walentynki są skomercjalizowane i nazbyt przyziemnie obchodzone, wskutek czego zostały pozbawione wyjątkowego charakteru?
Warto się zapoznać z historią tego zwyczaju, która ukazuje, jak dawniej wyglądało święto miłości. Dzięki tej wiedzy być może będziemy w stanie wymyślić, jak kreatywnie i wartościowo obchodzić walentynki dziś. A Wy, czym w tym roku zaskoczycie ukochanych?
