Walentynki w Wielkiej Brytanii to przede wszystkim czekoladki i kwiatki, ale na szczęście jest coś, co odróżnia Brytyjczyków od innych nacji – przesądy. Sprawdźcie, co wspólnego ma drozd, wróbel i kobieta!
14 lutego to dzień, w którym zakochani obchodzą swoje święto, a ci, którzy kochają platonicznie, nabierają odwagi i decydują się na ujawnienie długo skrywanych uczuć. W Wielkiej Brytanii ten zwyczaj zapoczątkował żyjący w XVI wieku szkocki poeta i powieściopisarz sir Walter Scott (zdj. 1), znany z ogromnego dorobku literackiego i zaliczany do epoki romantyzmu.

zdj. 1. Sir Walter Scott.
źródło: pl.wikipedia.org
W Wielkiej Brytanii w walentynki kupuje się swoim ukochanym bukiety czerwonych róż, pudełka przepysznych pralinek i przygotowuje się romantyczne kolacje przy świecach – pod tym względem Brytyjczycy nie różnią się od innych krajów. Unikalne jednak dla Wysp są walentynkowe przesądy. Dwa najciekawsze dotyczą pań będących na etapie poszukiwania drugiej połowy. Według jednego z nich 14 lutego panny powinny uważnie przyglądać się mężczyznom spotkanym na ulicy – pan, którego niewiasta w tym dniu zobaczy jako pierwszego ma bowiem zostać jej mężem. Drugi z przesądów wskazuje na szczególne znaczenie ptaków. Mówi się, że jeśli niezamężna dziewczyna w walentynki ujrzy nad swoją głową drozda, wyjdzie za marynarza, natomiast jeśli jej oczom ukaże się niepozorny wróbelek, jej przyszły wybranek będzie ubogi, ale za to wspólne życie pełne szczęścia i miłości. Ach, czyż to nie romantyczne?